psychologia dla każdego
Header

Dlaczego wiosną łatwiej się zakochujemy?

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi

Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni

Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis

Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty (Marek Grechuta)

Krótkie zimowe dni nie wpływają zbyt dobrze na nasze samopoczucie. Często zdarza się, że w tym czasie wychodzimy do pracy jak jest jeszcze ciemno, wracamy gdy jest już ciemno. Nie mamy czasu, by choć przez chwilę pospacerować na wolnym powietrzu. Nie spotykamy się ze znajomymi bo większość czasu, po prostu, spędzamy w domu przed telewizorem. To wszystko ma na nas negatywny wpływ. Czas się z tego wyzwolić!

W przyrodzie widać radosny nastrój: przyroda zdobi się w zieleń, rozkwitają pąki na drzewach, zakwitają kwiaty, śpiewają ptaki, słońce roztacza swój promienny blask. Wszędzie dookoła czuć zapach wiosny. Natura budzi się do życia po zimowej zadumie. Nadchodzi wiosna dla wielu z nas jest to najpiękniejszy okres w roku, w którym w harmonii z przyrodą nasz organizm budzi się do życia i otwiera nasze serca, które stają się łatwym celem dla strzał Kupidyna. Wiosną wystarczy iskierka, by płomień skutecznie rozgrzał nasze serca. I nie ważne czy many naście, czy dzieści lat, czy jesteśmy wysocy czy niscy, grubsi czy chudsi, wiosna to najlepszy czas, by się zakochać. Jeśli mamy już kogoś, to czas, by odświeżyć swoje uczucia i z błyskiem w oku spojrzeć na swoja drugą połówkę. Wiosna to czas kiedy: „Miłość wisi w powietrzu!”. Wszyscy jesteśmy częścią przyrody i to jak najbardziej naturalne, że właśnie wiosenną porą, czujemy nagły przypływ energii a nasze hormony buzują?

Dlaczego z taką łatwością zakochujemy się wiosną? Oto głowni „winowajcy”:

1. Optymistyczny nastrój

Za nasz lepszy nastrój wiosną odpowiada, przede wszystkim, duża ilość światła słonecznego. Słońce świeci na wiosnę dwa razy mocniej niż w jesienne miesiące. A kiedy więcej światła dociera do naszego oka, nasz organizm produkuje mniej hormonu melatoniny, który powoduje jesienną senność, ospałość i apatię. Tak więc w chwili gdy nad horyzontem pojawia się słońce, wydzielanie melatoniny jest znacznie niższe. Ma to odzwierciedlenie w naszym życiu intymnym, ponieważ im jest widniej, tym mniej melatoniny w naszym organizmie, jesteśmy więc mniej śpiący i tym mamy większy apetyt na miłosne igraszki . Tak więc wraz z nastaniem wiosny, kiedy dni są coraz dłuższe i słoneczne, nasze libido rośnie. Biolodzy, zajmujący się procesami ewolucyjnymi są zdania, że opisany mechanizm jest pozostałością czasów, kiedy człowiek podlegał takim samym cyklom płodności jak większość zwierząt. Ciepła wiosna stwarza po prostu idealne warunki dla rozrodu i wychowania potomstwa. Jednocześnie w wiosenne dni podwyższa się w naszym organizmie produkcja hormonu serotoniny, który odpowiedzialny jest za dobry nastrój i weselsze spojrzenie na rzeczywistość.

2. Poczucie „zysku”

Z punktu widzenia psychologii, wiosna jest także pozytywną reakcją na uczucie ?zysku?. Wraz z nadejściem wiosennych dni zyskujemy bowiem więcej słońca, ciepło, zielone drzewa, bezchmurne niebo, a także coraz więcej z nas myśli o wakacjach, dłuższych weekendach. a to rodzi poczucie odpoczynku i zabawy. Jesteśmy więc bardziej odprężeni i zrelaksowani a wtedy łatwiej się nam zakochać. Jednocześnie mając do wyboru pracę w nadgodzinach wolimy wyjść wcześniej z pracy i pójść na spacer, pojeździć na rowerze itd. Tym samym mniej pracujemy a pamiętajmy, że nadmierne poświęcanie się pracy i siedzenie przed biurkiem 10, 11 lub więcej godzin, skutecznie obniża nasze libido. I kiedy wracamy do domu to nie mamy ochoty ani czasu na podrywanie, marzymy bowiem tylko o spaniu. Ciągle pracują wpadamy w nerwowy pośpiech, stresujemy się każdym dniem i nie mamy czasu by cieszyć się zwykłym życiem, nie mówiąc o zakochaniu się. Nie jesteśmy jednak robotami i dlatego tak ważny dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego jest odpoczynek a czasem nawet błogie lenistwo i ?nic niezrobienie?. Okres wytchnienia po pracy jest niezbędny do ponownego naładowania naszych akumulatorów, nawiązywania ciepłych relacji z innymi w tym także do zakochania się lub rozwoju naszego obecnego związku. Nasza psychika podczas wypoczynku nie tylko regeneruje siły psychiczne ale także pobudza nasze libido.

3. Wiosna = zakochanie

Wiosną częściej się zakochujemy i szalejemy z miłości. Ponieważ na etapie zauroczenia za nas nastrój mają wpływ głównie neuroprzekaźniki, a pośród nich głównie monoaminy. Szczególną rolę odgrywa dopamina. U zakochanych jej poziom rośnie, wywołując euforię, zadowolenie, przypływ energii, skłonność do przeżywania wszystkiego intensywniej. Badania wykazały, że u osób będących na etapie wiosennego zauroczenia dopamina aktywuje podobne obszary mózgu, co kokaina. Zakochanie jest więc tak wciągające jak narkotyk i nic dziwnego, że wiosenne dni sprzyjają zadurzeniu.

4. Uprawianie sportów

Wiosną częściej i chętniej uprawiamy różne formy aktywności na świeżym powietrzu. A warto wiedzieć, że aktywności fizycznej sprzyja wytwarzanie w naszym organizmie hormonów szczęścia tzw. endorfin oraz zmniejsza wydzielanie poziomu hormonu stresu, który w nadmiarze skutecznie zmniejsza nasze lidibo. To wszystko sprzyja pogodnemu nastrojowi i zwiększa nasz apetyt na miłosne igraszki. Czasem też może nas połączyć wspólny sport np.: zwiedzanie Warszawy rowerem lub jazda na rolkach na specjalnie przygotowanych trasach.

5. Uśmiech

Okazuje się, że wiosną częściej się uśmiechamy. Spójrzmy na Włochów, Hiszpanów czy Greków oni częściej się uśmiechają ponieważ słoneczna pogodna, sprzyja pogodzie ducha i wewnętrznej radości. Kiedy się uśmiechamy, komunikujemy innym, że mamy dobry nastrój a to sprzyja nawiązywaniu relacji z innymi ludźmi. Dzięki uśmiechowi mamy szansę spotkać kogoś wyjątkowego. Jeśli bowiem otwieramy się na ludzi, oni otworzą się na nas. Tak więc wykorzystujmy wiosenną wesoła aurę i z uśmiechem podrywajmy tych, którzy? także się uśmiechają.

Wiosna bez dwóch zdań daje nam dogodne warunki do zakochiwania się. To czy z nich skorzystamy zależy tylko od nas samych?

 

Izabela Kielczyk,
Psycholog Biznesu
Właścicielka gabinetu psychologicznego w Warszawie

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *